Jarzmianka większa – źródło antyoksydantów o pięknym zapachu.

 Kwitnące łąki leśnych polan w Beskidzie Sądeckim!… Czy może się z nimi równać najwspanialszy kobierzec wschodniego króla z baśni? Przyziemne ich runo jest zwarte, utkane z mchów, stokrotkowych rozetek, liści pierwiosnka i babki, wyżej pną się różowoliliowe, koronkowe guziczki jarzmianki, powiewne dzwoneczki, czerwone i białe koniczyny, złocienie, firletki, a jeszcze wyżej chwieją pióropuszami – mietlice, kostrzewy, wiechliny i drży za najlżejszym podmuchem wiatru delikatna drżączka.

M. Kownacka „Rogaś z doliny roztoki”

Bukiet jarzmianki

 

 

Guziczki jarzmiankowe kwitną teraz na potęgę. I u mnie małe jelonki biegają po łąkach i często się spotykamy.

Nazbierałam bukiecik jarzmianki i ja na spacerze. Odnalazłam, a potem przeczytałam jej skład fitochemiczny i wiem, że najlepiej czuje się w wodzie, alkoholu 50-60% i glicerynie.

Zawiera bowiem m.in. :

  • kwas hydroksycynamonowy i rozmarynowy
  • glikozydy
  • kaemferol
  • kwercetynę
  • saponiny trójterpenowe
  • kumaryny

 

Skupię się na jej działaniu zewnętrznym. Jeśli interesuje Was działanie wewnętrzne, które jest bardzo pomocne przy schorzeniach dróg oddechowych odsyłam do strony dr Różańskiego. Zewnętrznie ziele jarzmianki w formie pulpy z ziela lub maści na bazie oleju lnianego przynosi ulgę w gojeniu się ran i wyprysków. Ma działanie kojące, gojące, antyoksydacyjne.  To cenne zioło. Dla adeptów sztuki zielarskiej, którzy lubuja się w wyrabianiu naturalnych  kosmetyków tym bardziej. 

 

 

 

 

Co zrobiłam z drogocennym nabytkiem?

 

Wczoraj spsikałam ziele jarzmianki alkoholem, zalałam gliceryną  i wodą destylowaną w stosunku 3:1 i zostawiłam ją w ciemnym miejscu. Wróciłam do swoich zajęć. Po 3-4 godzinach sprawdziłam jak tam ma się nastaw ekstraktu i oniemiałam. Wrażenia zapachowe są cudowne, zaskoczyły mnie totalnie! Wszak to roślinka mocno niepozorna na pierwszy rzut oka, i tak samo niepozornie myślałam o niej w kwestii zapachu, a tu takie zaskoczenie. Mocne kwiatowe nuty, słodkie wręcz, żywiczne. Zaczęłam czytać na temat jej składu. Zainteresowały mnie dwa kwasy występujące jarzmiance: Kwas hydroksycynamonowy i rozmarynowy.

 

Jarzmianka większa

 

Kwasy hydroksycynamonowe (takie jak kwas ferulowy, kawowy, synapowy i p-kumarowy) cieszą się coraz większym zainteresowaniem zdrowotnym, ponieważ wiadomo, że są silnymi przeciwutleniaczami. Zdolność antyoksydantów do wymiatania wolnych rodników jest wykorzystywana w wielu dziedzinach m. in. w kosmetyce.

 

Kwas rozmarynowy zaś, to powszechny ester pozyskiwany z rozmarynu, Perilla frutescens i Salvia miltiorrhiza Bunge. Ma działanie ochronne przed różnymi chorobami. Jest jednym z cudownie działających fenoli, mianowicie przeciwutleniaczem znanym już od dawna. Tak jak polifenole pochodzenia roślinnego (np. kwasy fenolowe, flawonoidy, stylbeny, garbniki, kumaryny, ligniny, lignany, chininy, kurkuminoidy, chalkony i terpenoidy olejków eterycznych) robi wiele dobrego w czasach dużych zanieczyszczeń powietrza, życia w ogromnym stresie i złych nawyków żywieniowych. 

 

 

 

Rosnące zapotrzebowanie na naturalne przeciwutleniacze doprowadziło wiele gatunków roślin na skraj wyginięcia w ich naturalnych siedliskach.   

A przecież kwas rozmarynowy występuje też w mięcie, melisie, pokrzywie, a także  w Cząbrze (Satureja L.)!  Do chwili obecnej w Polsce i Niemczech zmodyfikowano i zarejestrowano trzy odmiany handlowe cząbru (Saturn, Compacta i Aromata) – to taka ciekawostka. Trzeba i powinno się szukać rozwiązań i alternatyw. 

 

Dodatkowo kwas rozmarynowy może chronić przed niekorzystnymi skutkami zdrowotnymi spowodowanymi przez całe życie ludzi narażonych na parabeny zawarte w produktach

kosmetycznych. 

Kwiat jarzmianki większej w powiększeniu

 

Nic tylko kręcić kremy, mieszać toniki, robić swój perfum! Glicerytu użyję w toniku i kremie, właśnie z myślą o cerze trądzikowej, podrażnionej, takiej na której goją się ranki po trądziku. Wespół z wrotyczem, alantoiną i niacynamidem zdziała cuda 🙂  A jeśli spotkamy ją na spacerze, z paru kwiatów i ziela możemy zrobić napar i okład z niego na oczy lub przemyć nim twarz. W lodówce 12h bez konserwacji może być na spokojnie. 

 

 

 

 

Literatura:

 

https://www.mdpi.com/2076-3921/9/12/1273

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6990785/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7765155/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7281983/

 

Udostępnij w social media

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
Kategorie

O autorze

Katarzyna Kochnowicz

Katarzyna Kochnowicz

Zapraszam Cię w moje strony na opowieści o roślinach, spacer botaniczny i wspólne warsztaty. Napijemy się niepowtarzalnej lokalnej herbaty pachnącej łąką i lasem.

Facebook

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wpisy na blogu

Mydła
Katarzyna Kochnowicz

Mydło z mlekiem mamy.

  Mleko mamy jako kosmetyk służy dziecku od pierwszych dni życia. Parę kropel dodane do kąpieli koi delikatną skórę, natłuszcza ją. Goi brodawki. Jeśli ktoś

Czytaj artykuł »